Czas to pieniądz, czyli jak zaprzyjaźniłam się z Timeline

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter

Ostatnio przeczytałam gdzieś, że czas jest naszym największym aktywem.

I chyba rzeczywiście tak jest.

Bez względu na to ile mamy lat, pieniędzy, czy doświadczenia doba zawsze będzie miała 24 h.

Warto zatem dobrze inwestować w czas, który mamy do swojej dyspozycji. Nie rozciągniemy go – przecież nie jest z gumy.

Pracujemy długo, coraz dłużej. Brakuje nam czasu dla bliskich, dla siebie. Nie odkrywam w tym momencie Ameryki – sama mierzę się z tym problemem. Tak – problemem jakim jest brak czasu.

Jak go wygospodarować, jak znaleźć, jak mądrze wykorzystać? Co robić, by stał się sprzymierzeńcem, a nie wrogiem? Po prostu – jak żyć? ;).

Zaczęłam o czasie myśleć również w kontekście mojego dnia codziennego i zarządzania kancelarią. Co mogłabym zrobić w mojej pracy, żeby pracować efektywniej, mieć nad wszystkim względną kontrolę i jeszcze czas na coś oprócz pracy.

Myślałam też o czasie w kontekście pieniędzy – czasu i doby nie wydłużę – to co mogę zrobić, żeby zarabiać więcej?

Najpierw trafiłam na książkę Doroty Hołubiec „Zarządzanie kancelarią prawną”, w której znalazłam informację o programach do zarządzania kancelarią.

Pomyślałam, że taki program to świetna rzecz, bo nie dość, że wiesz ile pracujesz – Ty i Twoi pracownicy, masz kontrolę nad zleceniami i wpływ na terminowość wykonywanych prac, to jeszcze wiesz (bo możesz to obliczyć), czy Twoja kalkulacja/oferta, którą skierowałaś/łeś do Klienta finalnie się Tobie opłacała, czy nie.

Jestem fanką wprowadzania takich usprawnień do pracy prawnika – nowe technologie, AI, CRM i wiele innych, które mogą przyczynić się do zwiększenia efektywności mojej pracy, spowodowania, że choć w tym technicznym aspekcie stanie się lżejsza i łatwiejsza.

Niestety początkowo zetknęłam się z mało przejrzystymi i nieintuicyjnymi programami, z których szybko rezygnowałam. Nie miałam siły przebijać się przez etapy i procedury, które mnie przerażały lub/i zniechęcały. Brakowało im prostoty, której tak bardzo szukam we wszystkich tego typu rozwiązaniach.

Trafiłam w końcu na program, który miał te cechy, których szukałam. Był prosty, intuicyjny i użyteczny. Czego chcieć więcej?

Timeline, bo o nim piszę, jest łatwy i szybki w obsłudze i na dodatek mobilny. Dla kogoś takiego, jak ja przez zdecydowaną większość dnia pracuje z Iphone to baaaaardzo duży plus.

Uznałam, że powinnam Wam o tym napisać.

W czasach, gdy prawników jest coraz więcej, sytuacja na rynku jest ciężka, a konkurencja coraz większa, warto w coś zainwestować.

A w co lepiej inwestować, jak nie w profesjonalne podejście do Klienta? Klienta, który, jak już trafi do kancelarii, to przekona się, że zostanie sprawnie i szybko obsłużony, a przede wszystkim będzie wiedział za co płaci. W końcu dostanie czytelnie przygotowany time sheet. Ale to tylko jedna z funkcji tego programu. O reszcie przeczytajcie tu: 

https://timeline.smartshack.pl/

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o

Pozostałe wpisy

Planowanie wakacji

Kiedy myślicie o wakacjach to o czym tak dokładnie? Ja o przysłowiowym świętym spokoju najczęściej. Potem jednak z reguły zaczynam się zastanawiać, co to w …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Nic nie trwa wiecznie

Nic nie trwa wiecznie. Dobra passa, radość, życie, wakacje ;). Jestem właśnie świeżo po urlopie w mojej ukochanej Apuglii, co mogliście śledzić na moim Instagramie. Właśnie …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Co tak naprawdę liczy się w biznesie

O tym, jak robić biznes napisano z miliard książek i artykułów, tematyce poświęcono tysiące blogów, nakręcono miliony podcastów, tutoriali i filmików na yt. O tym, …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Come back

Powroty bywają ciężkie. Trudno wraca się z udanych wakacji, wspaniałej podróży, czy nawet miłego wyjazdu weekendowego. Wraca się ciężko do pracy, zadań, obowiązków, codziennej rutyny. …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Niemoc twórcza

Dopadła i mnie. I przez cały styczeń nie napisałam ani jednego artykułu. Nic. Zero. Null. Początkowo zaniepokoiłam się, potem zganiłam siebie za swoje „lenistwo”, próbowałam …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Koniec roku

2017 nieubłaganie się kończy. A może ubłaganie? ;). To był ciężki rok – przynajmniej dla mnie (z tego co słyszę dla wielu z Was też). …

CZYTAJ WIĘCEJ →
Przewiń do góry Skip to content