Pani Adwokat czy Adwokatka?

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter

Dziś chciałabym dotknąć choć tematu, który od jakiegoś czasu przewija się w mediach i środowisku, zarówno prawniczym, jak i kobiecym.

Pani Adwokat, czy Adwokatka?

Nie jest to wątpliwość taka, jak w przypadku “Sędzia, czy Sędzina” (ta druga to FYI zdecydowanie żona sędziego, a nie kobieta wykonująca ten zawód).

Nie zamierzam pisać o żonie adwokata, tylko o kobiecie wykonującej ten zawód. Zawód ciężki i odpowiedzialny, a w przypadku kobiet dodatkowo trudny z uwagi na płeć-na szczęście tylko czasem. Przynajmniej z mojego punktu widzenia (chętnie poznam inne).

Podniesiesz głos-jesteś histeryczką. Mówisz cicho-jesteś zahukana. I tak źle i tak niedobrze.

Mężczyznom, nie tylko adwokatom, ale w ogóle nikt nie zarzuca zespołu PMS (wszyscy wiedzą o co chodzi), gdy się po prostu wkurzą! A kobietom tak! Niestety :(.

Ci co mnie znają wiedzą, że jestem dość temperamentną osobą-nie żebym się żaliła, bo czuję się z tym rewelacyjnie. Mam 1000000000 pomysłów na minutę i mogę tylko ubolewać nad tym, że mając jedno życie nie zdołam ich wszystkich wcielić w życie (choć… Kto wie?;).

Temperamentną i z charakterem. Umiejącą tupnąć nogą i walczyć o swoje.

Zdaję sobie jednak sprawę, że nie wszyscy są tacy. Nie wszystkie kobiety, nie wszyscy mężczyźni, nie wszyscy ludzie in general. I na szczęście! Każdy jest jakiś i świetnie, bo różnorodność to coś, co uwielbiam-w życiu, w modzie, na Świecie!

I niech każdy będzie taki, jaki chce.

Ale co w sytuacji, jeżeli ktoś chce, ale nie może? Nie może z uwagi na płeć na przykład? Osobiście taką sytuację uważam za zwykłe świństwo.

Ktoś chce być traktowany poważnie, a mówi się do niego per “Kotku” (wiem może niektórym trudno w to uwierzyć, ale można sobie tego nie życzyć-można w ogóle też kotów nie lubić).

Pamiętam jak wiele lat temu, na początku mojej zawodowej kariery, jeden z moich starszych kolegów przedstawiał mnie BARDZO znanej i wpływowej osobie, z którą miałam przyjemność współpracować już przez jakiś czas-do tego momentu jednak tylko mailowo.

Zostałam przedstawiona tak. Uwaga! Cytuję: “Ładna ta nasza Pani Mecenas, prawda?”

Pamiętam to jak dziś. Spojrzałam się na Pana Ministra, on spojrzał na mnie i dodał: “I kompetentna”. Mężczyzna z klasą, której zabrakło mojemu koledze.

I wierzcie mi-kobiety, w każdym zawodzie mają tak cały czas. Wiem, że lepiej być ładną, niż sympatyczną i byłabym hipokrytką, gdybym powiedziała, że uroda nie pomaga. Owszem pomaga. Tyle, że ja w pracy wolę być ani ładna, ani sympatyczna, tylko kompetentna.

Wracając do Adwokatki. To kim ona jest? Kobietą wykonującą zawód adwokata, czy teczką? I czy “ukobiecanie” nazw zawodów typowo męskich z nazwy ma sens?

IMHO, ja osobiście nie mam z tym problemu, żeby być Panią Adwokat (chociaż Pani Mecenas brzmi wyjątkowo miło dla ucha:), ale patrząc głębiej uważam, że TAK-ma to sens.

Ma sens z tego choćby powodu, żeby zwrócić uwagę na rolę i traktowanie kobiet w biznesie.

I nie chodzi o to, żeby udawać, że kobiety są nieatrakcyjne. Nie o to też, że kobiety nagle chcą być rozczochranymi “chłopczycami” w krótkich włosach, bez makijażu i obcasów.

Chodzi o to, żeby mężczyźni zdali sobie sprawę z tego, że przez to, że jesteśmy naprawdę dobre w tym, co robimy ta damska “końcówka” po prostu nam się należy. Tak, jak Panom należy się “męska”.

I może na razie ta Adwokatka nieco śmieszy, czy bulwersuje. Śmieszy tak, jak kiedyś śmieszyła kobieta w spodniach, albo bulwersuje, jak kiedyś kobieta w bikini.

Czy teraz też? Nie? Więc w czym problem? Czy nie żyjemy w wolnym, nowoczesnym i tolerancyjnym kraju?

Jeżeli chcę być Adwokatką-to będę i proszę innych o uszanowanie mojej woli.

Aż tyle? Tylko tyle.

 

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o

Pozostałe wpisy

Planowanie wakacji

Kiedy myślicie o wakacjach to o czym tak dokładnie? Ja o przysłowiowym świętym spokoju najczęściej. Potem jednak z reguły zaczynam się zastanawiać, co to w …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Nic nie trwa wiecznie

Nic nie trwa wiecznie. Dobra passa, radość, życie, wakacje ;). Jestem właśnie świeżo po urlopie w mojej ukochanej Apuglii, co mogliście śledzić na moim Instagramie. Właśnie …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Co tak naprawdę liczy się w biznesie

O tym, jak robić biznes napisano z miliard książek i artykułów, tematyce poświęcono tysiące blogów, nakręcono miliony podcastów, tutoriali i filmików na yt. O tym, …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Come back

Powroty bywają ciężkie. Trudno wraca się z udanych wakacji, wspaniałej podróży, czy nawet miłego wyjazdu weekendowego. Wraca się ciężko do pracy, zadań, obowiązków, codziennej rutyny. …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Niemoc twórcza

Dopadła i mnie. I przez cały styczeń nie napisałam ani jednego artykułu. Nic. Zero. Null. Początkowo zaniepokoiłam się, potem zganiłam siebie za swoje „lenistwo”, próbowałam …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Koniec roku

2017 nieubłaganie się kończy. A może ubłaganie? ;). To był ciężki rok – przynajmniej dla mnie (z tego co słyszę dla wielu z Was też). …

CZYTAJ WIĘCEJ →
Przewiń do góry Skip to content