Jak to jest z tym gadaniem przez telefon w pociągu?

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter

Bardzo przeszkadza, czy tylko trochę?

Czy jak się człowiek zaśmiewa w głos to już źle,a jak cichutko szepcze to jest OK?

Czy gadając przez telefon w wagonie bezprzedziałowym naruszasz pociągowy savoir-vivre bardzo, czy tylko trochę?

Zaczęłam zastanawiać się nad tym w trakcie mojej dzisiejszej podróży.

Hurra, wzięłam ze sobą książki, hip-hip wreszcie nie za kółkiem. Poczytam, pomyślę, może pośpię ;).

No i się zaczęło. Zero czytania, w końcu piątek-dzień roboczy-telefony trzeba odbierać :(.

Zadzwoniły może z trzy. Sama wykonałam może z dwa. Konspiracyjnym szeptem głosząc do słuchawki, że jestem w pociągu, skracałam rozmowy, ile się dało. Nie śmiałam się, nie “tokowałam” all the time, a mimo to burę zebrałam.

Moja współpasażerka w zasadzie już się żegnając wygłosiła pewnie coś w stylu (piszę “w stylu”, gdyż nie usłyszałam), że ta podróż jej ze mną była straszna, okropna, masakryczna, nie do przyjęcia* (niepotrzebne skreślić).

No i wyszłam na osobę bez kultury i bardzo źle mi z tym.

Nie wydaje mi się, żebym była bardzo uciążliwą współpasażerką, zwłaszcza, że obok jechały dzieciaki z kolonii i wycieczka seniorów.

No i oberwało mi się. Czy słusznie? Jak myślicie?

Czy jazda w pociągu to nie jest element naszego życia, z którego nie zawsze tak po prostu możemy się wyłączyć?

Czy nie można po prostu życzliwie poprosić o niegadanie w czasie podróży, zamiast się dąsać i burmuszyć przez całą drogę, kumulować w sobie tę złość i na koniec eksplodować w taki sposób, że jeszcze adresat komentarza (czyli ja tym razem) nie zrozumie co się powiedziało?

Albo mam dziś zbyt dużo tolerancji dla zachowań innych ludzi (do czasu;).

Albo czuję już weekend w każdej komórce mojego organizmu.

Albo szkoda mi psuć sobie humoru.

Nie wiem. Pewnie wszystko po trochu.

Mam taki postulat-jak coś Ci się nie podoba, to zwróć po prostu na to uwagę-grzecznie, bez jatki, złości i złośliwości.

W moim przypadku to zadziała-przeproszę i zamknę się (przynajmniej postaram;).

A jak jest z Wami? ;).

Ps. A tę Panią, która siedziała obok mnie-jeżeli to przeczyta-z całego serca przepraszam.

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o

Pozostałe wpisy

Planowanie wakacji

Kiedy myślicie o wakacjach to o czym tak dokładnie? Ja o przysłowiowym świętym spokoju najczęściej. Potem jednak z reguły zaczynam się zastanawiać, co to w …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Nic nie trwa wiecznie

Nic nie trwa wiecznie. Dobra passa, radość, życie, wakacje ;). Jestem właśnie świeżo po urlopie w mojej ukochanej Apuglii, co mogliście śledzić na moim Instagramie. Właśnie …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Co tak naprawdę liczy się w biznesie

O tym, jak robić biznes napisano z miliard książek i artykułów, tematyce poświęcono tysiące blogów, nakręcono miliony podcastów, tutoriali i filmików na yt. O tym, …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Come back

Powroty bywają ciężkie. Trudno wraca się z udanych wakacji, wspaniałej podróży, czy nawet miłego wyjazdu weekendowego. Wraca się ciężko do pracy, zadań, obowiązków, codziennej rutyny. …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Niemoc twórcza

Dopadła i mnie. I przez cały styczeń nie napisałam ani jednego artykułu. Nic. Zero. Null. Początkowo zaniepokoiłam się, potem zganiłam siebie za swoje „lenistwo”, próbowałam …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Koniec roku

2017 nieubłaganie się kończy. A może ubłaganie? ;). To był ciężki rok – przynajmniej dla mnie (z tego co słyszę dla wielu z Was też). …

CZYTAJ WIĘCEJ →
Przewiń do góry Skip to content