Życie nie tylko po to jest, by brać

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter

Tak się składa, że żyjemy w bardzo egoistycznej rzeczywistości.

Daj, daj, daj! Należy MI się. No właśnie.
Czy wszystko właśnie MI się należy?

Myślę, że tak bardzo jesteśmy skoncentrowani na sobie, branie tak bardzo weszło nam w krew, że dawanie w ogóle nie przychodzi nam do głowy, nie przebiega przez naszą myśl nawet przez nanosekundę.

Nie dajemy z siebie nic. Ewentualnie tak niewiele, że ciężko to dostrzec.

A przecież to takie proste. I nie chodzi mi
bynajmniej o rzeczy materialne.

Dać komuś czas, chwilę tylko dla niego/dla niej, uśmiech, moment, radość, uczucie. To jak w reklamie Mastercard – bezcenne.

Czy potrafimy to robić?

Ja ciągle się uczę. W końcu every day is a school day.

I bardzo dziękuję życiu za dobrych nauczycieli.

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o

Pozostałe wpisy

Planowanie wakacji

Kiedy myślicie o wakacjach to o czym tak dokładnie? Ja o przysłowiowym świętym spokoju najczęściej. Potem jednak z reguły zaczynam się zastanawiać, co to w …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Nic nie trwa wiecznie

Nic nie trwa wiecznie. Dobra passa, radość, życie, wakacje ;). Jestem właśnie świeżo po urlopie w mojej ukochanej Apuglii, co mogliście śledzić na moim Instagramie. Właśnie …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Co tak naprawdę liczy się w biznesie

O tym, jak robić biznes napisano z miliard książek i artykułów, tematyce poświęcono tysiące blogów, nakręcono miliony podcastów, tutoriali i filmików na yt. O tym, …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Come back

Powroty bywają ciężkie. Trudno wraca się z udanych wakacji, wspaniałej podróży, czy nawet miłego wyjazdu weekendowego. Wraca się ciężko do pracy, zadań, obowiązków, codziennej rutyny. …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Niemoc twórcza

Dopadła i mnie. I przez cały styczeń nie napisałam ani jednego artykułu. Nic. Zero. Null. Początkowo zaniepokoiłam się, potem zganiłam siebie za swoje „lenistwo”, próbowałam …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Koniec roku

2017 nieubłaganie się kończy. A może ubłaganie? ;). To był ciężki rok – przynajmniej dla mnie (z tego co słyszę dla wielu z Was też). …

CZYTAJ WIĘCEJ →
Przewiń do góry Skip to content