Sky is the limit

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter

Sky is the limit…

Tak. To już wszyscy znamy.

A może mind is the limit?

Zdecydowanie uważam, że limity, które nie pozwalają nam zdobyć się na coś są przede wszystkim w naszej głowie.

Jakiś czas temu miałam okazję uczestniczyć w ciekawym i ważnym spotkaniu biznesowym, po którym okazało się, że oczekuje się ode mnie nie tylko wsparcia prawnego sensu stricto, ale też zajęcia się paroma kwestiami biznesowymi.

Zaczęłam się zastanawiać, czy dam radę, a potem naszła mnie taka refleksja – dlaczego mam nie dać – przecież w sumie jakby nie patrzeć jestem przedsiębiorcą i na codzień robię dokładnie te same rzeczy, o które właśnie jestem proszona przez Klienta.

A zatem – do odważnych Świat należy! Nie powiem-bałam się, ale się udało i dałam radę :).

Wniosek?

Spróbuj zrobić czasem coś więcej, coś innego, przełam lęki i jak w piosence – pokaż na co Cię stać!

Naprawdę warto. Satysfakcja gwarantowana ;).

 

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o

Pozostałe wpisy

Planowanie wakacji

Kiedy myślicie o wakacjach to o czym tak dokładnie? Ja o przysłowiowym świętym spokoju najczęściej. Potem jednak z reguły zaczynam się zastanawiać, co to w …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Nic nie trwa wiecznie

Nic nie trwa wiecznie. Dobra passa, radość, życie, wakacje ;). Jestem właśnie świeżo po urlopie w mojej ukochanej Apuglii, co mogliście śledzić na moim Instagramie. Właśnie …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Co tak naprawdę liczy się w biznesie

O tym, jak robić biznes napisano z miliard książek i artykułów, tematyce poświęcono tysiące blogów, nakręcono miliony podcastów, tutoriali i filmików na yt. O tym, …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Come back

Powroty bywają ciężkie. Trudno wraca się z udanych wakacji, wspaniałej podróży, czy nawet miłego wyjazdu weekendowego. Wraca się ciężko do pracy, zadań, obowiązków, codziennej rutyny. …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Niemoc twórcza

Dopadła i mnie. I przez cały styczeń nie napisałam ani jednego artykułu. Nic. Zero. Null. Początkowo zaniepokoiłam się, potem zganiłam siebie za swoje „lenistwo”, próbowałam …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Koniec roku

2017 nieubłaganie się kończy. A może ubłaganie? ;). To był ciężki rok – przynajmniej dla mnie (z tego co słyszę dla wielu z Was też). …

CZYTAJ WIĘCEJ →
Przewiń do góry Skip to content