Jak chomik w kołowrotku

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter

Tak się ostatnio czuję. Ile bym nie “przebiegła” tyle samo przede mną.

Dzisas. Też tak macie?

Zastanawiam się, czy to koniec roku, czy te zwariowane, bezlitosne czasy.

Wszystko ma być na cito, ba! Na wczoraj. W pierwszej, nie w drugiej, nanosekundzie.

Ostatnio złapałam się na tym, że wkurzyła mnie zbyt długo otwierająca się strona internetowa. Całe 15 sec. OMG! Serio?!

I co teraz? Poddać się i biec dalej? A może zawalczyć o chwilę wolnego?

Mam taki pomysł.

“Dobiegnę” jeszcze do końca tygodnia, a potem na chwilę znikam, bo boję się, że “zabiegam się” na śmierć.

Gdzie znikam spytacie?

Nieważne gdzie.

Ważne z kim.

I oby z dala od kołowrotka.

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o

Pozostałe wpisy

Planowanie wakacji

Kiedy myślicie o wakacjach to o czym tak dokładnie? Ja o przysłowiowym świętym spokoju najczęściej. Potem jednak z reguły zaczynam się zastanawiać, co to w …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Nic nie trwa wiecznie

Nic nie trwa wiecznie. Dobra passa, radość, życie, wakacje ;). Jestem właśnie świeżo po urlopie w mojej ukochanej Apuglii, co mogliście śledzić na moim Instagramie. Właśnie …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Co tak naprawdę liczy się w biznesie

O tym, jak robić biznes napisano z miliard książek i artykułów, tematyce poświęcono tysiące blogów, nakręcono miliony podcastów, tutoriali i filmików na yt. O tym, …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Come back

Powroty bywają ciężkie. Trudno wraca się z udanych wakacji, wspaniałej podróży, czy nawet miłego wyjazdu weekendowego. Wraca się ciężko do pracy, zadań, obowiązków, codziennej rutyny. …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Niemoc twórcza

Dopadła i mnie. I przez cały styczeń nie napisałam ani jednego artykułu. Nic. Zero. Null. Początkowo zaniepokoiłam się, potem zganiłam siebie za swoje „lenistwo”, próbowałam …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Koniec roku

2017 nieubłaganie się kończy. A może ubłaganie? ;). To był ciężki rok – przynajmniej dla mnie (z tego co słyszę dla wielu z Was też). …

CZYTAJ WIĘCEJ →
Przewiń do góry Skip to content