Jak buduje się sukces?

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter

Kite to bez wątpienia nie jest sport dla tych, którzy boją się ryzyka. Kite to przełamywanie barier i walka z lękami, z wodą, wiatrem, a nawet samym kitem.

To zupełnie tak, jak w życiu. W moim życiu też. Codziennie życie stawia Cię w sytuacjach trudnych, w których nie zawsze wiesz, co robić, bo życie “wypycha” Cię z Twojej strefy komfortu. Wycofać się? Iść do przodu? Jak będzie lepiej?

Pierwszy krok zawsze jest do przodu. W życiu, sporcie, relacji.

Żeby nauczyć się pływać na kite (a wcześniej na nartach), musiałam przezwyciężyć wiele lęków. Lęk wysokości, który dość mocno się u mnie objawia, lęk przed prędkością i kalectwem.

Zaliczyłam chyba z milion upadków, równie dużo podtopień i wyławiania kite z wody.

Mimo, że jestem dość wysportowaną osobą nieraz bolały mnie wszystkie mięśnie, byłam posiniaczona od deski i trapeza, zaliczyłam poparzenia słoneczne i zerwałam ACL lewego kolana (operacja prawego kolana też mnie nie minie-taka podobno moja “uroda”).

Nieraz rezygnowałam, wątpiłam w siebie, płakałam i klęłam na czym Świat stoi.

Ale udało się-pływam. Spytacie, czy warto było. Tak było, bo tu nie o samo pływanie chodzi.

Chodzi o budowanie charakteru. Chodzi o satysfakcję z tego, że dałam radę. Chodzi o to, żeby budować w sobie takie przeświadczenie, że da się radę mimo wszelkich przeciwności, mimo wszystko. Na każdym polu.

Jeżeli więc nadal myślicie, że jakikolwiek sukces na jakimkolwiek polu przychodzi łatwo, to jesteście w błędzie. To co widzicie jako “produkt finalny” jest zawsze okupione fizycznymi i psychicznymi “siniakami”.

I nie dajcie sobie wmówić niczego innego, bo to po prostu nieprawda.

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o

Pozostałe wpisy

Planowanie wakacji

Kiedy myślicie o wakacjach to o czym tak dokładnie? Ja o przysłowiowym świętym spokoju najczęściej. Potem jednak z reguły zaczynam się zastanawiać, co to w …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Nic nie trwa wiecznie

Nic nie trwa wiecznie. Dobra passa, radość, życie, wakacje ;). Jestem właśnie świeżo po urlopie w mojej ukochanej Apuglii, co mogliście śledzić na moim Instagramie. Właśnie …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Co tak naprawdę liczy się w biznesie

O tym, jak robić biznes napisano z miliard książek i artykułów, tematyce poświęcono tysiące blogów, nakręcono miliony podcastów, tutoriali i filmików na yt. O tym, …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Come back

Powroty bywają ciężkie. Trudno wraca się z udanych wakacji, wspaniałej podróży, czy nawet miłego wyjazdu weekendowego. Wraca się ciężko do pracy, zadań, obowiązków, codziennej rutyny. …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Niemoc twórcza

Dopadła i mnie. I przez cały styczeń nie napisałam ani jednego artykułu. Nic. Zero. Null. Początkowo zaniepokoiłam się, potem zganiłam siebie za swoje „lenistwo”, próbowałam …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Koniec roku

2017 nieubłaganie się kończy. A może ubłaganie? ;). To był ciężki rok – przynajmniej dla mnie (z tego co słyszę dla wielu z Was też). …

CZYTAJ WIĘCEJ →
Przewiń do góry Skip to content