Balans

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Udostępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on twitter
Twitter

Balans. W życiu. W przyrodzie. Wszędzie.

Potrzebny chyba po to, żeby mi woda sodowa nie uderzyła do głowy.

Wiem, że po każdym sukcesie musi zdarzyć się coś przykrego, żeby bilans wyszedł na zero.

Dziękuję za niego.

Dzięki niemu nie podchodzę bezrefleksyjnie do życia i zawsze się zastanawiam, po co coś się zdarzyło. Czego miało mnie nauczyć. Jakie wnioski powinnam wyciągnąć z sytuacji – zachowania swojego i innych.

Nie jest to łatwe, ale czy ktoś mówił, że będzie?

Uczę się stale, szybko, całe życie…co mi da ta nauka?

Większe zaufanie do siebie i swoich decyzji… Mniejsze do innych ludzi. Nawet tych z pozoru bliskich.

Zasada ograniczonego zaufania sprawdza się jak widać dobrze nie tylko na drodze.

Czasem warto pamiętać, że tak naprawdę można być pewnym tylko siebie… choć i to nie zawsze.

Skoro zatem do końca nie można wierzyć nawet sobie, to jak można pokładać nadzieję w innych?

Interesujące.

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o

Pozostałe wpisy

Planowanie wakacji

Kiedy myślicie o wakacjach to o czym tak dokładnie? Ja o przysłowiowym świętym spokoju najczęściej. Potem jednak z reguły zaczynam się zastanawiać, co to w …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Nic nie trwa wiecznie

Nic nie trwa wiecznie. Dobra passa, radość, życie, wakacje ;). Jestem właśnie świeżo po urlopie w mojej ukochanej Apuglii, co mogliście śledzić na moim Instagramie. Właśnie …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Co tak naprawdę liczy się w biznesie

O tym, jak robić biznes napisano z miliard książek i artykułów, tematyce poświęcono tysiące blogów, nakręcono miliony podcastów, tutoriali i filmików na yt. O tym, …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Come back

Powroty bywają ciężkie. Trudno wraca się z udanych wakacji, wspaniałej podróży, czy nawet miłego wyjazdu weekendowego. Wraca się ciężko do pracy, zadań, obowiązków, codziennej rutyny. …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Niemoc twórcza

Dopadła i mnie. I przez cały styczeń nie napisałam ani jednego artykułu. Nic. Zero. Null. Początkowo zaniepokoiłam się, potem zganiłam siebie za swoje „lenistwo”, próbowałam …

CZYTAJ WIĘCEJ →

Koniec roku

2017 nieubłaganie się kończy. A może ubłaganie? ;). To był ciężki rok – przynajmniej dla mnie (z tego co słyszę dla wielu z Was też). …

CZYTAJ WIĘCEJ →
Przewiń do góry Skip to content